"Mądra Kobieta nigdy nie podważa tej siły, gdyż jest to moc, która chroni Kobietę i jej potomstwo przed zagrożeniami z zewnątrz... Mądra Kobieta wspiera tą siłę i dba o męskość swojego mężczyzny, Ojca jej dzieci, gdyż wie, że dzieci bez wzoru Ojca wyrosną na emocjonalne kaleki z problemami w życiu..." Jest to blog o małżeństwie i miłości i walce o córkę. Ważne jest aby czytać bloga we właściwej kolejności - zgodnie z kolejnością rubryki "Zapiski". Napisz do mnie: E-mail: asmodayx@o2.pl
Szukaj na tym blogu
czwartek, 26 lipca 2018
Okres normalizacji po pierwszym kryzysie
Po wstrząsie jaki oboje przeżyliśmy w związku z perspektywą możliwości realnego rozstania, wydaje mi się, że oboje wyciągnęliśmy wnioski. Bałem się wtedy, że ją stracę i chyba ona również się przestraszyła. Rozchorowałem się wtedy ale w sercu był spokój, zadbała o mnie i pomogła wrócić do zdrowia. Był to jak się okazało jedyny poważny kryzys, wnioski z którego nie sprowadzały się wyłącznie do mojej winy. Z każdym z kolejnym tak właśnie było, co dziś uważam za coś co w perspektywie czasu Nam bardzo zaszkodziło. Związek to dwie a nie jedna osoba, dlatego wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie a zreflektowanie stanowiska jednej osoby, niewiele da. Zawsze byłem nią ja. Byłem tym od naprawiania. Mimo to stopniowo wróciła namiętność i codzienne ciepło. Zdarzały się sporadycznie jeszcze kłótnie i gorsze dni, ale nie były to kryzysy. Wydaje mi się, że uwaga narzeczonej skupiła się wówczas na zmianie pracy i remoncie naszego kąta - mieszkaliśmy wtedy jeszcze z rodzicami. Gdy zrobiliśmy remont, jednocześnie przeżyliśmy bardzo dobry okres, związany z pracą żony nad morze. Każdej nocy byliśmy tam razem, relacje kipiały od wspólnych planów i bliskości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz